Pamiętam, gdy na zdjęciach z czerwonego dywanu w Cannes zobaczyłam Andie MacDowell z burzą srebrnych loków. Piekło zamarzło! Jak ta – obecnie – 67-latka śmiała rozpuścić srebrne włosy i wyglądała przy tym tak dobrze? Nie ona jedna. Jakiś czas później zobaczyłam Sarah Jessicę Parker, gwiazdę „Seksu w wielkim mieście” z siwymi pasmami włosów. Słynna Carrie Bradshaw – można ją lubić bądź nie, ale nie zmienia to faktu, że to jedna z najpopularniejszych influencerek na świecie. I nie ulegajmy naiwnemu złudzeniu, że czas jej nie dosięgnął. Kiedy zaczynała grać Carrie miała 33 lata. Dziś ma 60 lat i wszystko wskazuje na to, że nie zamierza na siłę udowadniać, że nadal jest młoda.

Nie ukrywam, zainspirowało mnie to. Zaczęłam się rozglądać i dotarło do mnie, że wokół jest dużo kobiet, które przestały ukrywać, że siwieją. Trudno mówić w tym wypadku o modzie. To raczej powrót do naturalności, na który wiele kobiet pozwoliło sobie podczas miesięcy spędzonych w domu w czasie pandemii. Postanowiłam je pokazać w styczniowej sesji Prestiżu, ale także wsłuchałam się w ich historie. Szczególnie mocno utkwiła mi opowieść jednej z mojej z koleżanek, która uświadomiła mi, że wcale nie było to takie proste. Gdy przestała farbować włosy przełożony zaskoczył ją pytaniem, czy może dofinansować jej wizytę u fryzjera. Pozostawię to bez komentarza.

– Te włosy, zmieniły mnie w codziennym życiu. Przestałam się przejmować oceną innych, szkołą dzieci, drobnymi stresami. Poczucie luzu i dystansu przyszło nagle. Włosy stały się symbolem odpuszczenia – przestałam kontrolować wszystko, przestałam walczyć z codziennymi drobiazgami. Skupiłam się na tym, co naprawdę ważne: zdrowiu, szczęściu dzieci i mojej własnej wolności – mówi jedna z bohaterek naszej sesji – Justyna Hof.

– Eleganckie kobiety na świecie nie farbują włosów. Nigdy nie zapomnę, gdy kilka lat temu weszłam do banku w Nowym Jorku. Oniemiałam, bo żadna z pracujących tam kobiet nie farbowała włosów. Dyrektorką banku okazała się zjawiskowo piękna 60-letnia pani o siwych włosach – opowiadała w jednym z wywiadów Krystyna Janda. – Pomyślałam, że są w tym nieprawdopodobna elegancja i godność. Podoba mi się takie nieprzejmowanie się tym owczym pędem za młodością.

Nic dodać, nic ująć. A efekty naszej sesji ocenicie sami.

 

Prestiż  
Styczeń 2026